Tak Kipiel-Sztuka wykorzystywała Pałys. Zdecydowała się wszystko ujawnić

Katarzyna Pasztaleńska
6 min przeczytany
Renata Pałys, Marzena Kipiel-Sztuka

Choć od śmierci Marzeny Kipiel-Sztuki minęło już półtora roku, pamięć o niej wciąż pozostaje żywa — nie tylko wśród widzów kultowego serialu, ale także w środowisku aktorskim. Teraz głos zabrała Renata Pałys, serialowa Paździochowa i wieloletnia koleżanka z planu „Świata według Kiepskich”. W szczerym wywiadzie opowiedziała o ich relacji, która — wbrew medialnym uproszczeniom — nie była klasyczną przyjaźnią, lecz czymś bardziej złożonym. Ujawniła też zaskakujący fakt: Marzena Kipiel-Sztuka nagrała przed śmiercią płytę, która do dziś nie została wydana.

I to jest rewelacja — podsumowała bez wahania.

Halinka z „Kiepskich”. Rola, która przeszła do historii

Marzena Kipiel-Sztuka zapisała się w historii polskiej telewizji przede wszystkim jako Halinka Kiepska — żona Ferdka, w którego wcielał się Andrzej Grabowski. Serial Świat według Kiepskich przez ponad dwie dekady bawił miliony widzów, a postać Halinki stała się jedną z jego ikon.

Aktorka zmarła 9 czerwca 2024 roku, mając zaledwie 59 lat. Jej odejście było dla wielu ogromnym szokiem — zarówno dla fanów, jak i dla kolegów z planu.

„Znałyśmy się dużo wcześniej”. Relacja sprzed „Kiepskich”

W rozmowie z portalem Kozaczek Renata Pałys podkreśliła, że jej relacja z Kipiel-Sztuką nie zaczęła się na planie serialu Polsatu. Ich drogi przecięły się już w latach 80., w teatrze w Legnicy.

Myśmy z Marzeną się znały dużo wcześniej, bo w latach 80. ja pracowałam w Legnicy w teatrze, gdzie Marzena pracowała już tam długo (…) Jak się spotkałyśmy na planie [„Kiepskich”], to się ucieszyłyśmy bardzo — wspominała.

To spotkanie po latach miało w sobie coś z sentymentalnego powrotu, ale — jak zaznacza Pałys — nie oznaczało automatycznie głębokiej, codziennej zażyłości.

„To była jakiegoś rodzaju przyjaźń”. Bez idealizacji

Media przez lata nazywały aktorki przyjaciółkami, jednak Renata Pałys postanowiła uporządkować ten obraz. Jej zdaniem relacja była oparta na wzajemnym zaufaniu i gotowości do pomocy, ale nie na intensywnej bliskości.

Często dzwoniła, jak trzeba było wsparcia, ja do Marzeny dzwoniłam, jak nie mogłam wziąć jakiejś roboty, a wiem, że ona by to chętnie wzięła (…). Ona zawsze mówiła, że to szanuje i wie, że może na mnie liczyć. To była jakiegoś rodzaju przyjaźń, ale nie taka… wie pan, ja mam kilka takich przyjaciółek, że możemy się rok nie widzieć, ale jest mi potrzebna pomoc i one biegną, i odwrotnie — wyznała.

To wyznanie rzuca nowe światło na ich relację — pozbawioną medialnego lukru, za to opartą na lojalności i realnym wsparciu.

Telefony w środku nocy. „Nigdy nie odmówiłam”

Renata Pałys przyznała, że była dla Kipiel-Sztuki dostępna praktycznie o każdej porze — co nie zawsze spotykało się ze zrozumieniem jej najbliższych.

Marzena do mnie dzwoniła nie żeby się pochwalić, że coś fajnego jest, tylko kiedyś potrzebna była pomoc. No tak to było (…). Nigdy nie odmówiłam, co mąż miał mi za złe, bo Marzena potrafiła w środku nocy zadzwonić (…). Wiedziałam, że jestem w jej jakiś sposób potrzebna i jeżeli mogłam pomóc, to pomagałam — opowiedziała.

Z tych słów wyłania się obraz Kipiel-Sztuki jako osoby zmagającej się z trudnościami, która w momentach kryzysu szukała oparcia u nielicznych, sprawdzonych osób.

Ostatnia rozmowa i rozmowy o pogrzebie

Jednym z najbardziej poruszających fragmentów wywiadu była opowieść o ostatniej rozmowie obu aktorek. Jak zdradziła Renata Pałys, Marzena Kipiel-Sztuka miała pełną świadomość nadchodzącego końca.

Rozmawiały o testamencie, o szczegółach pogrzebu, o tym, jak ma wyglądać jej ostatnie pożegnanie — bez patosu, za to z charakterystycznymi dla niej detalami.

Rozmawiałyśmy o testamencie, o pogrzebie, jak ma wyglądać, te balony… — wspomniała Pałys.

Tajemnica sprzed śmierci. Nieznana płyta Marzeny Kipiel-Sztuki

Największym zaskoczeniem okazała się jednak informacja o nagranej, ale nigdy niewydanej płycie Marzeny Kipiel-Sztuki. Jak ujawniła Renata Pałys, wiedzieli o niej tylko najbliżsi.

Że jej płyta, którą ona nagrała i nie została wydana, ja myślę, że to wielkie nieszczęście, bo jest genialna — Marzena śpiewa standardy jazzowe, ale jest kilka jej piosenek (…) i to jest rewelacja — powiedziała.

To wyznanie otwiera zupełnie nowy rozdział w opowieści o aktorce, którą większość widzów kojarzyła wyłącznie z komedią. Okazuje się, że Kipiel-Sztuka miała także nieodkryte, muzyczne oblicze, które być może wciąż czeka na swoją szansę.

Pamięć, która trwa

Słowa Renaty Pałys nie są próbą budowania legendy ani sensacji. To raczej cicha, dojrzała opowieść o relacji dwóch kobiet, które — choć nie były nierozłączne — potrafiły być dla siebie ważne w najtrudniejszych momentach.

A informacja o nieopublikowanej płycie Marzeny Kipiel-Sztuki sprawia, że pytanie o jej artystyczne dziedzictwo wraca ze zdwojoną siłą. Być może jeszcze nie wszystko zostało powiedziane. I nie wszystko wybrzmiało do końca.

Co myślisz?

Udostępnij ten artykuł
Uwielbiam komedie i muzykę popularną, chociaż nie stronię od klasycznej czy jazzowej. Spełniona zawodowo i prywatnie mama dwojga dzieci. "Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną silnych" – to moja życiowa dewiza.
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.