Wokalistka Tercetu Egzotycznego przez dekady przyciągała uwagę nie tylko głosem, ale też niezwykłą charyzmą i scenicznym wizerunkiem. Choć zmarła w 2019 roku fani dalej pamiętają jej muzykę, kolorowe stroje i egzotyczny styl.
Ikona Tercetu Egzotycznego
Kariera Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej nierozerwalnie wiąże się z zespołem Tercet Egzotyczny, który powstał w 1963 roku. Grupę stworzyła wspólnie z mężem, gitarzystą i kompozytorem Zbigniewem Dziewiątkowskim. Zespół szybko zyskał popularność dzięki latynoamerykańskim rytmom, nietypowemu jak na PRL brzmieniu i wyrazistym, kolorowym kostiumom. Choć nie brakowało opinii, że ich styl balansuje na granicy kiczu, Tercet konsekwentnie podążał własną drogą.
Byliśmy kolorowi, ale zawsze autentyczni. Tak czuliśmy – mówiła artystka w jednym z wywiadów.
Sukcesy w kraju i za granicą
Tercet Egzotyczny wylansował szereg przebojów, m.in. „Pamelo, żegnaj”, „Makowy romans” czy „Do Vera Cruz”. Wokalistka przyciągała uwagę nie tylko głosem, lecz także charakterystycznym wizerunkiem scenicznym – peruki, długie suknie i ekstrawaganckie dodatki stały się jej znakiem rozpoznawczym. Zespół odniósł sukces także poza Polską. W USA w latach 60. cieszył się dużą popularnością, wpisując się w ówczesną modę na egzotyczne i latynoskie brzmienia.
W 1980 roku Skrybant-Dziewiątkowska wraz z zespołem miała wracać z koncertów w USA na pokładzie samolotu Ił-62 „Mikołaj Kopernik”, którym leciała także Anna Jantar. Artyści w ostatniej chwili zmienili plany i zostali na kolejny występ.
Zadzwoniłam do Ani. Była niepocieszona. Mówiła, że tak nie chciała wracać sama. Ja nie wiem dlaczego, ale dostałam od życia drugą szansę… – wspominała po latach w książce o Jantar.
Miłość na scenie i w życiu
Izabela i Zbigniew Dziewiątkowscy tworzyli duet nie tylko artystyczny, ale i prywatny. Jeden z największych hitów zespołu, „Pamelo, żegnaj”, powstał jako muzyczne wyznanie miłości. Ich dom we Wrocławiu był miejscem spotkań artystów i przyjaciół. Jak wspominała ich córka Katarzyna, panowała tam atmosfera „cygańskiego taboru pełnego muzyki i życia”. Po śmierci Zbigniewa w 2002 roku Izabela kontynuowała działalność zespołu. Na scenie towarzyszyli jej nowi muzycy, a córka Kasia dołączyła jako wokalistka chóru.
Ostatnie lata i spuścizna
Mimo ciężkiej choroby – raka trzustki – Izabela Skrybant-Dziewiątkowska występowała niemal do końca życia. Odeszła 1 maja 2019 roku. Zostawiła po sobie pokaźny majątek: willę we Wrocławiu wartą kilka milionów złotych, kolekcję biżuterii oraz prawa autorskie do twórczości Tercetu Egzotycznego. Dziedziczkami zostały jej córki – Katarzyna i Anna. Choć po śmierci matki nie kontynuowały działalności zespołu, podkreślają, że pamięć o nim i o Izabeli nie zginie.
Tercet Egzotyczny był czymś więcej niż zespołem. To było zjawisko – mówiła Katarzyna Dziewiątkowska-Mleczko.

























