Kariera aktorki eksplodowała, kiedy odeszła z „Barw szczęścia”, ale kiedy urodziła córkę zrezygnowała z pracy w teatrze.
Marta Nieradkiewicz pochodzi z Łodzi. Tam skończyła liceum i PWSFT wydział aktorki. Zdobyła szeroką rozpoznawalność dzięki roli Julii Marczak-Zwoleńskiej w serialu „Barwy szczęścia” wyemitowany dokładnie 27 września 2007 roku. Aktorka grała tam przez siedem lat. Potem od razu wskoczyła do produckji Pakt w HBO i posypały się nowe role, a za tym nagrody.
Najważniejsze nagrody
Za rolę Sylwii w filmie „Płynące wieżowce została wyróżniona statuetkę za rolę drugoplanową kobiecą na festiwalu w Gdyni. Otrzymała też Złotego Szczeniaka za drugoplanową kreację aktorską kobiecą na Festiwalu Aktorstwa Filmowego im. Tadeusza Szymkowa we Wrocławiu i nominację do Polskiej Nagrody Filmowej w kategorii najlepsza drugoplanowa rola kobieca.
W ostatnim czasie zagrała jedną z głównych ról w nagradzanym obrazie „Lęk”,który ma premierę w telewizji 31 stycznia. W zeszłym roku do kin wszedł film „Przepiękne” z jej udziałem. Możemy aktorkę oglądać w filmach „Kobieta z …”, „Trzy miłości”.
Córka jest najważniejsza
Prywatnie Marta Nieradkiewicz była w związku z Dawidem Ogrodnikiem, z którym ma córkę Jaśminę. Para rozstała się ponad 5 lat temu. Teraz aktor postanowił na nowo ułożyć sobie życie. Jego wybranką jest psychoterapeutka Paulina Bernatek. Marta nie ujawnia z kim obecnie jest związana.
Artystka chętnie za to opowiada o swojej córce.
– Jaśmina miała pół roku, kiedy zrobiłam film, potem miałam znowu przerwę, po której nagrałam drugi sezon serialu. Może to zabrzmi dziwnie, ale przyznam szczerze, że macierzyństwo trochę mnie zaskoczyło. Jestem jedynaczką, nie wychowywałam się w dużym gronie dzieci. W naszej grupie przyjaciół jako pierwsza miałam dziecko. Więc nie wiedziałam, jak te miesiące po porodzie będą wyglądały. Słyszałam, że może być ciężko, że mogą być nieprzespane noce, ale nie miałam świadomości, co tak naprawdę znaczy zostać rodzicem- opowiadała dla Twojego stylu.
Inny rodzaj miłości
Wyjawiła, co sobie myślała, kiedy ją urodziła.
– Po pierwsze, że muszę zrobić miejsce w swoim życiu, psychice, sercu, przestrzeni na inną istotę, za którą biorę odpowiedzialność. A druga sprawa, która była dla mnie wielkim objawieniem, że to jest zupełnie inny rodzaj miłości, której do tej pory nie znałam i której nie ma w żadnej innej relacji.
Po urodzeniu zrezygnowała z pracy.
– Przez pierwsze trzy lata życia Jaśminy nie pracowałam w teatrze, więc nie wychodziłam na próby czy na spektakle. Dziś, kiedy córka jest starsza, wróciłam do teatru. Staram się zachować równowagę. Na pewno nie jestem takim typem mamy, która widzi tylko swoje dziecko i traktuje je jako jedyny punkt odniesienia. Z drugiej strony, staram się być aktywną mamą: razem podróżujemy, uprawiamy sport, jeździmy na rowerze, robimy sobie wypady do kina, teatru czy galerii.
Rzuciła papierosy i dużo jadła
Kiedy zaszła w ciąży mocno przytyła.
– Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, z dnia na dzień przestałam palić papierosy i szybko bardzo dużo przytyłam. Miałam ogromny apetyt, potrafiłam zjeść całą struclę serową na raz. Po urodzeniu Jaśminy sporo kilogramów mi zostało. Ubolewałam nad tym, zawsze byłam dość drobna, nieduża, a tu nagle z rozmiaru S skoczyłam do prawie M/L. Nie czułam się z tym dobrze, dlatego przeszłam na dietę, zainwestowałam w sport. Mimo to powrót do dawnej sylwetki okazał się trudny. Teraz jestem w trakcie przygotowań do następnego projektu, do którego musiałam sporo schudnąć. To wymagało ode mnie bardzo dużego wysiłku, ale muszę przyznać, że lubię siebie, kiedy wiem, że moje ciało jest silne i wysportowane.
Kobiety górą
W swoim życiu otoczona była kobietami i nie wyobraża sobie bez nich życia.
– Moja mama miała trzy siostry, więc wokół mnie było dużo ciotek. Nie mogę powiedzieć, że miałam jakiś jeden wzorzec kobiecości, bo były wśród nich zarówno kobiety pracujące zawodowo, jak i żony, które zajmowały się domem. Ale wszystkie były silne, dość stanowcze, niezależne, idące do przodu.
Aktorka zdradziła, że zaczyna zdjęcia do międzynarodowej koprodukcji. Poza tym ma próby w Teatrze Dramatycznym do nowego spektaklu Pawła Miśkiewicza.



























