Barbara Wrzesińska chciała pracować w Dolinie Krzemowej. Życie miało dla niej inny scenariusz

Martyna Chmielewska
4 min przeczytany
Barbara Wrzesińska, Anna Jurksztowicz, fot. Złota Scena

Barbara Wrzesińska marzyła o karierze naukowca, zafascynowana ewolucją i wielkimi pytaniami o sens istnienia. Teatr? To była dla niej nuda. A jednak dziś nie wyobrażamy sobie polskiej sceny bez jej wyrazistej osobowości. Co sprawiło, że porzuciła przyrodę dla sztuki? Ta historia ma w sobie i przypadek, i przeznaczenie, a zaczyna się od pewnej starej sukni…

Zamiast sceny – Dolina Krzemowa?

Barbara Wrzesińska w wideo-podcaście Złotej Sceny zdradziła, że zanim została jedną z najbardziej charakterystycznych polskich aktorek, chciała… odkrywać prawdy o człowieku..

Na pewno chciałam być przyrodnikiem. Ale to nie chodziło mi tylko o kwiatki, ptaszki i rybki. Nieskromnie mówiąc – o to, czym się mniej więcej Dolina Krzemowa zajmuje. Żeby tym ludziom wreszcie powiedzieć, skąd myśmy się wzięli, gdzie idziemy i po co – mówiła.

W dzieciństwie nie znosiła teatru, mimo że rodzice zabierali ją tam niemal co tydzień. Nie miała marzeń o scenie, nie dramatyzowała, że „albo zostanie aktorką, albo umrze”. Miała za to ogromną ciekawość świata i nauki.

Uwielbiałam podróżować szlakiem książek. Monte Carlo było dla mnie takim miejscem – z biografii, z literatury, z marzeń – opowiadała Annie Jurksztowicz.

Przypadek? Niezupełnie

Punkt zwrotny przyszedł niepozornie — w liceum, kiedy klasa przygotowywała szkolny spektakl „Uczone białogłowy” Moliera. Wrzesińska miała zagrać jedną z głównych ról. Wtedy nauczycielka, znajoma legendarnej Zofii Małynicz, przyniosła do szkoły stare teatralne kostiumy.

Dostałam suknię po samej Małynicz. To były kosztowne stroje z Teatru Polskiego. Gdy ją założyłam… poczułam, jakbym się w nią wcieliła. Jakby jakaś reinkarnacja nastąpiła. Coś się we mnie otworzyło – wspomina dla Złotej Sceny.

To wydarzenie, jak sama przyznaje, było początkiem drogi, którą wcześniej uważała za kompletnie nie swoją.

Oblana matura i wielcy mistrzowie

Zgłoszenie się do szkoły teatralnej nie było jednak oczywistym wyborem.

Tata się nie zgodził. Ale też go nie zapytałam. Zresztą, jak mawiała moja babunia: każdemu to, na czym mu mniej zależy – śmieje się dziś aktorka.

Na egzaminie do szkoły teatralnej pojawiła się mimo oblanej pisemnej matury z polskiego. I choć mogłoby się wydawać, że to ją skreśla – dostała zgodę na przystąpienie do przesłuchania.

Łapicki z Rudzkim mnie zapamiętali. Kiedy wszyscy wychodzili, przypomniałam im się i wpadłam do środka. A tam cała śmietanka: Kreczmar, Zelwerowicz, Bardini, obaj Łomniccy. Nawet Zelwerowicz, głuchy już wtedy, miał specjalny fotel.

Wrzesińska rozpoczęła recytację. Jej repertuar zaskoczył wszystkich: „Deszcz jesienny” Staffa, proza Żeromskiego, „Prolog do Bezgrzesznych lat” Makuszyńskiego. Mówiła długo, z pasją, pamiętała każdy wers.

Zelwerowicz nagle mówi: ‘głos ma jak dzwon!’. Kazał mi powtórzyć. I tak mnie przyjęli – opowiada.

Miała jeden cel – rozśmieszać ludzi

Początkowo sądziła, że złoży papiery na wydział estradowy. Chciała rozśmieszać ludzi.

Mówili: estrady nie ma. Ale potem ta szkoła… spodobała mi się obłędnie! Wreszcie jakaś szkoła, w której się zakochałam!

Studiowała z Romanem Wilhelmim, grała z nim często już w trakcie szkoły, a potem w Teatrze Ateneum.

Mimo że był starszy, miałam do niego stosunek jak do młodszego, niesfornego brata. Strasznie go lubiłam – wspomina w rozmowie z Anną Jurksztowicz.

I choć dziś Barbara Wrzesińska jest uznaną aktorką, nauka i pytania o sens istnienia wciąż są jej bliskie. Artystka ceniła zawsze Alberta Einsteina jak i Stephena Hawkinga.

Nigdy nie przestałam się interesować przyrodą. Dlatego tak mnie fascynował np. Stephen Hawking. Taki człowiek – silny, pewny siebie, a jednocześnie pełen pokory wobec tajemnicy.

Co myślisz?

- REKLAMA -
Udostępnij ten artykuł
Studentka dziennikarstwa. W wolnych chwilach czytam i recenzuję książki. Najczęściej sięgam po literaturę piękną i reportaż. Uwielbiam także kino niezależne, zwłaszcza francuskie.
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.