Gwiazda nadchodzącego „TzG” trafiła do psychiatryka

Katarzyna Pasztaleńska
5 min przeczytany
Taniec z gwiazdami, fot. ONS

Sebastian Fabijański od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w polskim show-biznesie. Ma na koncie role w filmach i serialach, a już wkrótce zobaczymy go w zupełnie nowej odsłonie – na parkiecie programu „Taniec z gwiazdami”. Według medialnych doniesień jego taneczną partnerką ma być Julia Suryś.

Choć dziś aktor znów pojawia się na świeczniku, niewielu fanów zdaje sobie sprawę, jak dramatyczny był jeden z etapów jego życia. Fabijański otwarcie mówi o problemach ze zdrowiem psychicznym, z którymi zmagał się kilka lat temu. Depresja i zaburzenia lękowe doprowadziły go ostatecznie do hospitalizacji.

W najnowszym wywiadzie w Kanale Zero artysta wrócił pamięcią do pobytu w prywatnej klinice psychiatrycznej. Jego słowa poruszają i pokazują realia, o których wciąż mówi się zbyt rzadko.

Depresja, lęki i śmierć ojca. Punkt zwrotny w życiu aktora

Sebastian Fabijański nie ukrywa, że jego problemy zdrowotne nasiliły się po śmierci ojca w 2017 roku. To właśnie wtedy – jak sam przyznaje – wszystko zaczęło się gwałtownie pogłębiać.

Depresja i stany lękowe stopniowo odbierały mu kontrolę nad codziennym funkcjonowaniem. W pewnym momencie pomoc ambulatoryjna przestała wystarczać. Aktor trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie spędził niemal trzy miesiące.

Jak się okazuje, była to prywatna placówka – decyzja, która miała dla niego ogromne znaczenie.

„Widziałem wiele rzeczy”. Fabijański o innych pacjentach

W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim aktor opisał sceny, które do dziś pozostają w jego pamięci. Spotkania z innymi pacjentami były dla niego niezwykle poruszające.

Widziałem wiele rzeczy. Była kobieta z depresją poporodową, bardzo, bardzo ciężki stan. Była dziewczyna, która przychodziła do mnie i mówiła, że widziała Boga, że z nim przed chwilą rozmawiała — opowiada Sebastian Fabijański w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.

To świadectwo pokazuje, jak różne dramaty spotykają się w jednym miejscu i jak cienka bywa granica między codziennością a psychicznym kryzysem.

Fabijański podkreśla, że sam miał zapewnione wyjątkowe warunki, które pomogły mu przetrwać ten trudny okres.

Prywatna klinika zamiast państwowego szpitala. „Nie wiem, co by się wtedy ze mną stało”

Aktor ujawnił, że przebywał w odosobnionym pokoju. Jak zaznacza, możliwość leczenia w prywatnej placówce była dla niego kluczowa.

Miałem bardzo odosobniony pokój, bo to była taka prywatna klinika. W ogóle całe szczęście, że powstała, bo wydaje mi się, że do państwowego szpitala psychiatrycznego nie mógłbym trafić. Po prostu nie byłbym w stanie i nie wiem, co by się wtedy ze mną stało — dodał.

To mocne wyznanie rzuca światło na problem dostępności i jakości opieki psychiatrycznej w Polsce. Fabijański nie ukrywa, że bez takiego wsparcia jego historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.

„Szelest kapci o podłogę”. Dźwięki, które towarzyszyły mu dniami i nocami

Jednym z najbardziej sugestywnych fragmentów rozmowy jest opis codziennych odgłosów, które wypełniały przestrzeń kliniki. Aktor mówi wprost: były momenty, kiedy cisza była wręcz bardziej przerażająca niż hałas.

Natomiast to co, co słyszysz, co jest tak naprawdę twoim towarzyszem od rana do wieczora, to jest szelest i szuranie kapci o podłogę, bo ludzie pod wpływem bardzo silnych leków psychotropowych, które ich otumaniają i mocno zobojętniają, po prostu chodzą trochę jak zombie — wyjaśnił Sebastian Fabijański.

Ten obraz działa na wyobraźnię i pokazuje, jak trudnym doświadczeniem jest pobyt na oddziale psychiatrycznym – nie tylko dla samego pacjenta, ale także dla wszystkich wokół.

Od szpitalnego łóżka do „Tańca z gwiazdami”. Nowy rozdział w życiu Fabijańskiego

Dziś Sebastian Fabijański jest w zupełnie innym miejscu. Wraca do pracy, podejmuje nowe wyzwania i już wkrótce spróbuje swoich sił w „Tańcu z gwiazdami”. Dla wielu widzów będzie to okazja, by zobaczyć go w lżejszej, bardziej rozrywkowej odsłonie.

Jego szczerość dotycząca zdrowia psychicznego sprawia jednak, że udział w tanecznym show nabiera dodatkowego znaczenia. To nie tylko kolejny projekt zawodowy, ale także symbol powrotu do równowagi i życia po bardzo ciemnym okresie.

Głos, który przełamuje tabu

Wyznanie Sebastiana Fabijańskiego wpisuje się w coraz szerszą dyskusję o zdrowiu psychicznym w Polsce. Coraz więcej osób publicznych decyduje się mówić otwarcie o depresji, lękach i leczeniu psychiatrycznym – a każda taka historia pomaga oswajać temat, który przez lata był zamiatany pod dywan.

Aktor nie kreuje się na bohatera. Po prostu opowiada, jak było. I właśnie ta prostota sprawia, że jego słowa wybrzmiewają tak mocno.

Co myślisz?

Udostępnij ten artykuł
Uwielbiam komedie i muzykę popularną, chociaż nie stronię od klasycznej czy jazzowej. Spełniona zawodowo i prywatnie mama dwojga dzieci. "Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną silnych" – to moja życiowa dewiza.
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.