Legendarny aktor wiedział, gdzie zostanie pochowany po śmierci i potrafił sobie nawet z tego żartować. Jak wygląda jego grobowiec w zimowej aurze?
Jerzy Stuhr odszedł 9 lipca 2024 roku, a pogrzeb odbył się 18 dni później. Jego urna spoczęła w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Aktor wspominał o swoim pogrzebie jeszcze za życia.
Ciekawe towarzysko po śmierci
– Nigdy nie wiadomo, gdzie będziemy leżeć. Czy w Alei Zasłużonych, czy u siebie w rodzinnym grobowcu? Byłem na pogrzebie Wajdy na Salwatorze, a wydawałoby się, że on będzie leżeć w Panteonie na Skałce. Mój grób rodzinny jest trzy groby dalej od Heleny Modrzejewskiej, więc mam zapewnione dobre sąsiedztwo – mówił Jerzy Stuhr w wywiadzie dla Newsweek.
Rzeczywiście miejsce jest szczególne, bo na tym cmentarzu zostali pochowani m.in. Zbigniew Wodecki, Marek Grechuta, Jan Matejko, czy Wiesława Szymborska. Grobowiec rodziny Stuhrów prezentuje się okazale i pierwszy ich przodek został tutaj pochowany w 1908 roku, więc kiedy Polska znajdowała się tam pod zaborem austro-węgierskim. Krewni aktora zajmowali poważne stanowiska jak radny miasta, inżynier, radca sądu, czy prokurator.


Malutka rzecz, ale ważna
Niestety wszystko było pokryte śniegiem i lodem, bo temperatura w Krakowie dochodziła do minut 17 stopni. Były znicze, wrzosy, wieniec, który zamarł. Jedna rzecz przyciągała uwagę. Co takiego ciekawego zostawiono na grobie aktora. Malutki, kolorowy różaniec….


Na co chorował?
W 2011 roku po wykryciu, że Jerzy Stuhr ma raka krtani zastosowano chemoterapię. Pierwszym i zauważalnym objawem choroby była chrypka. Aktor źle znosił leczenie, a lekarze mówili o 30 procentach na wyzdrowienie. Stał się cud i rak został pokonany. Niestety 5 lat później Stuhr przeszedł drugi zawał serca. Pierwszy miał w wieku 41 lat. Jakby tego było mało w 2020 roku aktor doświadczył udaru mózgu. Mimo tego chciał grać i po raz ostatni na scenie wystąpił w spektaklu „Geniusz”, gdzie wcielał się w postać Stalina w Teatrze Polonia. Zmarł w wieku 77 lat i potwierdzono informacje o nawrocie choroby nowotworowej.
Kariera aktora
W 1972 roku zadebiutował na dużym ekranie w filmie „Na wylot” Grzegorza Królikiewicza. Cztery lata potem po raz pierwszy spotkał się z Krzysztofem Kieślowskim, na planie takich filmów jak „Blizna” i „Spokój”. Pod koniec lat 70-tych stworzył wybitne kreacje jako tytułowy „Wodzirej” Feliksa Falka oraz „Amator” Krzysztofa Kieślowskiego, za którą otrzymał nagrodę aktorską na festiwalu w Gdyni. Wziął udział także w innych dziełach: „Bez znieczulenia” Andrzeja Wajdy, „Aktorzy prowincjonalni” Agnieszki Holland, czy „Szansa” Feliksa Falka i znowu dostał nagrodę na festiwalu w Gdyni.Artysta pokazał się w wielu produkcjach, które przeszły do historii polskiego kina i te z górnej półki, ale i komedie: “Seksmisja”, “Killer”, “Kingsajz”.W 1994 roku Jerzy Stuhr zadebiutował w roli reżysera filmowego i nakręcił opartą o powieść Jerzego Pilcha „Spis cudzołożnic”. Otrzymał za nią Nagrodę Specjalną Jury Festiwalu w Gdyni i Nagrodę za Dialogi. Kolejny film to „Historie miłosne” i nagrodzony został na Festiwalu w Wenecji i w Gdyni. W 1999 roku zrealizował „Tydzień z życia mężczyzny” i otrzymał nominację do Grand Prix festiwalu w Wenecji oraz Nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich i Nagrodę Specjalną Jury na Festiwalu w Gdyni). W 2000 roku wyreżyserował film „Duże zwierzę”, a pięć lat później dostał na Festiwalu w Wenecji nagrodę im. Roberta Bressona za Całokształt Twórczości z rąk kardynała Angelo Scoli. Obok aktorstwa, Stuhr oddawał się również pracy pedagogicznej. W 1990 roku został rektorem krakowskiej PWST, funkcję tę pełnił przez łącznie 12 lat z przerwami. W międzyczasie zdobył tytuł profesora nauk teatralnych.



























