Nikodem Rozbicki jest na rynku filmowym już od 14 lat, kiedy zagrał w „Bejbi blues” w 2012 roku. Teraz w jego ślady poszedł młodszy brat Tymoteusz. Chłopak jest na trzecim roku studiów.
Nikodem i Tymoteusz pojawili się razem na otwarciu Warszawskiego Festiwalu Filmowego, gdzie obejrzeli „Kulej. Dwie strony medalu”. Starszego brata możemy oglądać obecnie w filmie „Niepewność. Zakochany Mickiewicz”, ale i w serialach „Odwilż”, „Rodzina na Maxa”. Teraz czas na Tymoteusza, który studiuje w Warszawskiej Akademii i już występuje na deskach teatru.
Na scenie z kijami kuglarskimi
– Gram ochroniarza Juliusza Cezara w sztuce pt. „Giulio Cesare” w Warszawskiej Operze Kameralnej. Od jakiegoś czasu bawię się kijem kuglarskim i mogę teraz swoje umiejętności pokazać na scenie. Do tego w szkole mam zajęcia z tańca i tutaj też prezentuję efekty. W tym spektaklu jestem w ekipie tancerzy – opowiada Tymoteusz Rozbicki dla Złotej sceny.
23-letni chłopak zdradził, że jeszcze ma starszego brata Bartosza, a jego imię i Nikodema pochodzą z Grecji.
– Tymoteusz oznacza ten, który sławi Boga, a na drugie mam Bogusław, więc tak naprawdę rodzice dali mi dwa takie same imiona o podobnym znaczeniu, tylko z dwóch różnych subkultur – wyjaśnia dla Złotej sceny.

Ojciec prowadzi audycję radiową
Okazuje się, że Nikodem i Tymoteusz mają w rodzinie osobę, która ma zdolności artystyczne i mogła ich pokierować w stronę filmu, sceny.
– Tata Piotr jest dentystą, ale też skupia się na muzyce i tworzy poezję. Prowadzi własną audycję radiową w temacie rocka, więc wydaje mi się, że to duża zasługa naszego ojca, że poszliśmy w kierunku filmu i teatru. Brat Bartosz jest prawnikiem, ale maluje obrazy, a jego córka chodzi na balet. Wiele mamy tych artystycznych wątków – zdradza młody aktor dla Złotej sceny.

