Piotr Mróz znów znalazł się w centrum dyskusji. Aktor w szczerej rozmowie z Złota Scena nie tylko odniósł się do krytyki, jaka spada na niego w sieci, ale też bez wahania opowiedział o wartościach, które od lat są fundamentem jego życia. Padły mocne słowa o wierze, wychowaniu i braku potrzeby przypodobania się wszystkim.
Piotr Mróz o wierze
Aktor „Gliniarzy”, a także uczestnik poprzedniej edycji programu „Good luck Guys” Piotr Mróz w rozmowie z nami wyraźnie zaznacza, że nie zamierza nikogo przekonywać do swoich poglądów, a tym bardziej budować wizerunku pod publiczkę.
Jak sam przyznał, to co dla niego najważniejsze wyniósł z domu i nigdy się od tego nie odcinał.
Aktor o wierze mówi spokojnie, bez patosu, ale jednocześnie z dużą stanowczością. Zaznacza przy tym, że nie jest to coś, co pojawiło się w jego życiu nagle czy z potrzeby chwili, lecz fundament, który towarzyszy mu od lat.
To są moje wartości, które wyssałem z mlekiem matki, które mnie ukształtowały. W tych wartościach zostałem wychowany i po prostu ich bronię
Piotr Mróz nie ma też złudzeń, że taka postawa nie wszystkim się spodoba. Ma świadomość, że w świecie show-biznesu otwarte mówienie o wierze często wywołuje krytykę. On jednak nie czuje potrzeby dopasowywania się do oczekiwań innych.
Nie jestem zupą pomidorową, żeby wszyscy mnie lubili
Jak dodaje, akceptuje fakt, że jego słowa mogą dzielić odbiorców, ale nie uważa tego za problem.
Są ludzie, którzy mnie polubią. Są ludzie, którzy to skrytykują
Piotr Mróz o życiowych zakrętach
W dalszej części rozmowy aktor odniósł się do tego, jak wiara wpływa na jego codzienne funkcjonowanie. Nie idealizuje swojego życia i nie udaje, że wszystko zawsze układa się po jego myśli. Wręcz przeciwnie, mówi wprost o trudnych momentach i emocjonalnych wahaniach.
Bo jak Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu
Dla Piotra Mroza duchowość jest punktem odniesienia, który pomaga mu przechodzić przez gorsze chwile i zachować równowagę, nawet gdy życie wystawia go na próbę
I mimo, że moje życie nie jest kolorowe, mimo, że są różne sinusoidy, raz jest gorzej, raz lepiej to jednak jakoś tam z tym Panem Bogiem to życie się prostuje
Zapytany przez naszą dziennikarkęo przyszłość i ewentualne ojcostwo nie pozostawił wątpliwości, że wartości, które są dla niego fundamentem dziś, chciałby przekazać również kolejnemu pokoleniu.
Tak, zdecydowanie. Dzieci będą wychowywane w duchu katolickim. To na pewno.



























