Justyna Steczkowska nie boi się śmierci. Czeka na nią

Maja Ratajewska
3 min przeczytany
Justyna Steczkowska, fot. ONS

W najnowszym wywiadzie wokalistka podzieliła się zaskakującymi przemyśleniami na temat życia, przemijania i stosunku do swojej własnej śmierci.

Na zdj.: Justyna Steczkowska, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nie lęka się końca, bo zna jego sens

Podczas rozmowy w podcaście Cypriana Majchera 53-letnia Steczkowska wyznała, że na własną śmierć nie patrzy z lękiem, lecz ze spokojem i akceptacją. Jej zdaniem śmierć jest naturalnym etapem życia, a nie końcem wszystkiego. Jest przekonana, że odejdzie spełniona i spokojna.

Moja sama śmierć, powiem ci szczerze, że czekam na nią z utęsknieniem, nie że do niej dążę, bo wiem, że mam tutaj do załatwienia jeszcze wiele rzeczy. Wierzę, że po prostu odejdę we śnie szczęśliwa, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby być najlepszą wersją siebie tutaj na Ziemi. Natomiast w ogóle ona mnie nie przeraża, to jest tylko zamiana światów, nic więcej

Choć sama perspektywa śmierci jej nie przeraża, piosenkarka otwarcie przyznała, że największy lęk budzi w niej myśl o utracie bliskich. To konfrontacja z ich odejściem i żałobą wydaje się być dla niej najtrudniejsza do zaakceptowania.

Ja w ogóle nie mam strachu (…) związanego ze śmiercią. Jedyne, co mogłoby mnie zaboleć, to śmierć czy niekomfortowe życie moich bardzo bliskich ludzi, czyli rodziny, tak? Bo z tym musisz się zmierzyć, z tym zostać i to przerobić tutaj

Zostanie teściową

Artystka wraz z mężem Maciejem Myszkowskim ma trójkę dzieci: dwóch synów – Leona (ur. 2000) i Stanisława (ur. 2005) – oraz córkę Helenę (ur. 2013).

Leon Myszkowski coraz śmielej kreśli własną drogę życiową – osobno od sławy mamy, lecz mimo to nadal pozostaje w centrum zainteresowania mediów. Niedawno młody producent i DJ oświadczył się swojej ukochanej, Kseni Ngo, podczas romantycznej randki na Malediwach.

Zapytana o plany ślubne syna, Justyna odpowiedziała:

Czy ja czekam na to wydarzenie? Ja już wiem, że mój syn się zaręczył. Jestem bardzo szczęśliwa. Dziewczyna jest piękna, mądra, dobra, więc tylko mogę się cieszyć, że dołączyła do naszej rodziny. W miłości nie ma dobrych rad, więc każdy musi robić to, co czuje, i chyba to najlepiej wychodzi. Jeśli potrafisz być sobą w małżeństwie, to już jest połowa sukcesu. No i to wszystko! 

wyznała Justyna Plotkowi

Co myślisz?

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.