Hanna Lis, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarek, pojawiła się ostatnio w podcaście „Matcha Talks”. Rozmowa, która miała dotyczyć różnych etapów jej życia i kariery, w pewnym momencie nabrała wyjątkowo osobistego charakteru. Prowadząca zdecydowała się zadać pytanie, które – jak sama przyznała – mogło być dla gościni wyjątkowo trudne.
— Chciałam ci zadać pytanie, na które możesz nie chcieć odpowiedzieć, ale jak robiłam ankietę, o co ludzie chcieliby zapytać, to szczerze mówiąc, pojawiało się najczęściej. O tym, że jesteś osobą, która zawsze była z przemocowcami. I o tym, że jesteś osobą, która dużo wycierpiała w różnych relacjach i byłaś bita. To jest coś, o czym wszyscy mówią, że ty ciągle nie jesteś gotowa o tym mówić, a mają do ciebie żal, że to by mogło wielu kobietom pomóc. Byłaś osobą znaną, piękną, silną, wzorem dla wielu kobiet, a jednak byłaś źle traktowana w domu — usłyszała Hanna Lis.
„Był taki czas, kiedy dzieliłam życie z przemocowcami”
Choć atmosfera była pełna emocji, Hanna Lis zdecydowała się odpowiedzieć. Przyznała, że rzeczywiście w przeszłości doświadczała przemocy w związkach.
— Ja myślę, że całkiem sporo mówiłam akurat o przemocy. Ja nawet kiedyś napisałam bardzo duży felieton na temat przemocy, a opierałam się w nim na własnych doświadczeniach niestety. Tak, rzeczywiście, był taki czas, kiedy dzieliłam życie z przemocowcami, na szczęście on minął i na pewno nie powróci — podkreśliła dziennikarka.
Lis dodała, że zdaje sobie sprawę z popełnionych błędów, ale traktuje je jako lekcję, która doprowadziła ją do miejsca, w którym znajduje się obecnie.
— Ja znam swoje błędy, one są moje, w tym sensie, że ja się ich nie wypieram, ja się do nich przyznaję, ale być może musiałam popełnić te błędy, żeby dojść do punktu, w którym jestem teraz — dodała.


Życie prywatne pod lupą mediów
Dziennikarka od lat pozostaje w centrum zainteresowania opinii publicznej. Jej życie prywatne było wielokrotnie szeroko opisywane. W latach 1989–1998 Hanna Lis była żoną prawnika Roberta Smoktunowicza. Z Jackiem Kozińskim, z którym łączył ją nieformalny związek, ma dwie córki — Julię i Annę. W 2007 roku w polskim konsulacie w Rzymie poślubiła Tomasza Lisa, jednego z najbardziej znanych dziennikarzy w kraju. Ich małżeństwo zakończyło się rozwodem w 2022 roku.
Te doświadczenia – zarówno zawodowe, jak i prywatne – uczyniły z Lis postać, która nie boi się mówić głośno o trudnych sprawach. Jej otwartość sprawia, że wiele kobiet znajduje w niej nie tylko dziennikarkę, ale także osobę, która daje siłę do mierzenia się z własnymi doświadczeniami.
Powrót do dziennikarstwa po latach
Po pięcioletniej przerwie Hanna Lis ogłosiła we wrześniu, że wraca do dziennikarstwa. Związała się z prestiżowym miesięcznikiem „Elle”, gdzie ma publikować rozmowy z ciekawymi i inspirującymi osobami. Jej pierwszym tekstem jest wywiad z Agnieszką Holland, jedną z najwybitniejszych polskich reżyserek.
W komunikacie, który ukazał się w magazynie, Lis nie kryła ekscytacji:
— Dziennikarstwo towarzyszy mi przez całe życie i wciąż pozostaje największą pasją. To właśnie dzięki niemu mogę spotykać niezwykłych ludzi, wsłuchiwać się w ich historie i przekazywać je dalej. Dlatego z ogromną radością przyjęłam zaproszenie do współpracy z „Elle”. Ten tytuł od zawsze imponował mi połączeniem elegancji, nowoczesności i odwagi w podejmowaniu tematów.
Hanna Lis – ikona mediów i głos kobiet
Otwartość, z jaką dziennikarka mówi dziś o trudnych momentach w swoim życiu, pokazuje, jak długą drogę przeszła. Jej powrót do dziennikarstwa może być nie tylko nowym rozdziałem w karierze, ale także okazją, by jeszcze mocniej zaangażować się w tematy ważne społecznie, w tym te dotyczące przemocy wobec kobiet.
Hanna Lis pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskich mediów – kobietą, która nie tylko relacjonuje wydarzenia, lecz także odważnie dzieli się własną historią.

























