To wyznanie poruszyło wielu internautów. Robert Szulc, wieloletni partner dziennikarki Joanny Górskiej, 8 sierpnia 2025 roku opublikował na Facebooku szczery i poruszający wpis, w którym poinformował, że zmaga się z chorobą nowotworową. Jak ujawnił, diagnoza była zupełnym zaskoczeniem i została postawiona przypadkowo — po operacji wyrostka.
Jeszcze kilka lat temu to on stał u boku Joanny Górskiej, gdy ta walczyła z rakiem. Teraz role się odwróciły.
Diagnoza, której nikt się nie spodziewał
W swoim emocjonalnym poście Robert Szulc opisał moment, w którym dowiedział się o chorobie. Nazwał go „zaskoczeniem, które przewartościowuje wszystko”. Podkreślił, że gdyby nie komplikacje po zabiegu wyrostka robaczkowego, prawdopodobnie długo nie dowiedziałby się o rozwijającym się w jego organizmie nowotworze.
– Gdyby nie powikłania po operacji wyrostka, nie dowiedziałbym się, że mam nowotwór. Kiedyś wspierałem bliską osobę w walce z rakiem. Teraz sam jestem pacjentem onkologicznym. Zawsze myślałem, że potrafię „zwalniać”, ale dopiero teraz ciało i życie uczą mnie, jak naprawdę to robić – napisał.
Dodał, że wie, iż czeka go ważna operacja, od której „bardzo wiele zależy”, i że stara się patrzeć na sytuację z wdzięcznością — bo wczesne wykrycie daje szansę na skuteczne leczenie.
Apel o dobrą energię
Robert Szulc nie poprzestał na podzieleniu się informacją o diagnozie. Zwrócił się także z apelem do swoich znajomych i obserwatorów w mediach społecznościowych, prosząc o wsparcie i pozytywne myśli.
– Jeszcze się uczę układać to wszystko w głowie. Wiem jedno — jestem wdzięczny, że się dowiedziałem, bo dzięki temu mam szansę działać i walczyć o szczęśliwe zakończenie. Ciebie proszę o dobrą energię i pozytywne myśli, bo teraz czeka mnie ważna operacja, od której dużo zależy – napisał.
Podkreślił, jak ważna jest dla niego świadomość, że nie jest w tym sam. W komentarzach pod wpisem pojawiły się dziesiątki słów wsparcia, zapewnień o modlitwie i życzeń szybkiego powrotu do zdrowia.
Historia wielkiego wsparcia
Związek Joanny Górskiej i Roberta Szulca od lat opiera się na wzajemnym zaufaniu i bliskości. Para poznała się w czasach, gdy oboje byli związani z branżą medialną. W 2017 roku życie wystawiło ich relację na ciężką próbę — dziennikarka usłyszała diagnozę: rak piersi.
Rozpoczęła się długa walka, która obejmowała operację, chemioterapię i radioterapię. Joanna Górska wielokrotnie wspominała w wywiadach, że wsparcie partnera było w tamtym czasie „bezcenne” i że bez niego trudno byłoby jej przejść przez wszystkie etapy leczenia. W 2018 roku ogłosiła remisję choroby, a w kolejnych latach angażowała się w akcje edukacyjne dotyczące profilaktyki onkologicznej.
Dziś sytuacja wygląda inaczej — to Joanna Górska staje się opiekunką i motywatorką, a Robert Szulc jest tym, który potrzebuje siły i nadziei.


Życie w rytmie nowej codzienności
Choroba zawsze przewraca życie do góry nogami, ale uczy też patrzeć na świat z innej perspektywy. Robert Szulc przyznał, że dopiero teraz naprawdę rozumie, co znaczy „zwolnić” i skupić się na tym, co naprawdę istotne.
Bliscy pary podkreślają, że mimo trudnych chwil, oboje starają się zachować optymizm i poczucie humoru. W ich domu, jak mówią znajomi, wciąż słychać śmiech — choć czasem jest w nim nuta wzruszenia.
Walka, w której nie jest sam
Przed Robertem Szulcem teraz jeden z najważniejszych momentów — operacja, która może zadecydować o dalszym przebiegu leczenia. W mediach społecznościowych obiecuje, że będzie informował o swoim stanie zdrowia, bo jak zaznacza, „dzielenie się doświadczeniem może pomóc innym, którzy przechodzą podobną drogę”.
W obliczu choroby jego historia nabiera symbolicznego wymiaru — przypomina, że życie bywa nieprzewidywalne, a role w nim potrafią odwrócić się w najmniej spodziewanym momencie.

























