W rodzinie Grabowskich nie tylko Andrzej jest związany z branżą aktorską. Jego brat, córki i ich mężowie, także znaleźli swoje miejsce w świecie aktorskim.
Andrzej Grabowski to polski aktor teatralny, filmowy, artysta kabaretowy i wokalista. Pierwsze sukcesy odniósł w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, zdobywając Nagrodę Młodych Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru i Filmu za rolę w spektaklu „Przepraszam, czy tu biją”. Jego debiut filmowy nastąpił jeszcze w czasie studiów w filmie „Odejścia, powroty”. Okazuje się, że ojciec Andrzeja Grabowskiego, także pasjonował się aktorstwem.
-Tata dorabiał sobie na studiach, statystując w Teatrze Słowackiego. Przez całe życie powtarzał, że grał z Osterwą. Tak naprawdę ojciec stał na scenie, na której grał Osterwa (śmiech). Miłość do teatru jednak mu pozostała i w naszej rodzinnej Alwerni wystawiał amatorskie przedstawienia. Zostałem w nich obsadzony tylko raz – miałem grać chłopca bez ręki. Ale tak się bałem, że mi ją utną, że zrezygnowałem. Ojciec z wujkami – braćmi mamy, wystawiał też jasełka w Boże Narodzenie. Z kuzynem robiliśmy w nich za tak zwanych palantów – opowiadał w „Wywiadowcach”.
Kompleks Ferdynanda
W 1989 nastąpił przełom w karierze aktora. Grabowski zagrał główną rolę w filmie „Kapitał, czyli jak zrobić pieniądze w Polsce” w reżyserii Feliksa Falka. Jednak prawdziwą popularność zdobył, dzięki roli Ferdynanda Kiepskiego w serialu „Świat według Kiepskich”, który emitowany był od 1999 roku. Sitcom stał się tak kultowy, że Grabowski do dzisiaj jest kojarzony z tą postacią.
-To mój duży kompleks od 21 lat – że przez bardzo wielu ludzi jestem traktowany jak Ferdek Kiepski. Bezrobotny alkoholik, leń, wciąż powtarzający, że w tym kraju nie ma dla niego pracy. Choć pewnie też jakoś inteligentny, skoro potrafi tak się w życiu ustawić, by się nie narobić, a zarobić – wyznał w „Vivie!”.
Niekulturalne rozmowy z bratem
Andrzej Grabowski w wywiadach często wspominał, że z bratem często dochodziło do kłótni. Mikołaj Grabowski jest aktualnie reżyserem teatralnym. Ich ścieżki często się przecinały.
-Jeżeli Mikołaj traktował mnie jak młodszego brata, a ja traktowałem Mikołaja jak starszego brata, ale brata, a nie reżysera, a jeszcze na dodatek dyrektora, to te nasze rozmowy były takie niekoniecznie zbyt kulturalne. Niekoniecznie takie, jakie aktor przeprowadza z reżyserem czy reżyser z aktorem. Mimo wszystko udało nam się dotrwać czasów, w których gramy spektakle bez kłótni – mówił aktor w „Co za tydzień”.
Andrzej Grabowski poznał swoją pierwszą żonę, Annę Tomaszewską, na studiach w PWST. Mają razem dwie córki, Zuzannę i Katarzynę, które od najmłodszych lat wiedziały, że chcą podążać śladami rodziców.
„Nigdy nie pomyślałbym, że zostanie aktorką”
Zuzanna Grabowska, absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie, gra aktualnie na deskach Teatru na Woli. Jej mężem jest popularny aktor i piosenkarz Paweł Domagała. Zasłynął, dzięki hitowi „Weź nie pytaj” z 2018 roku, ale mogliśmy go zobaczyć, także na ekranie w takich komediach jak „Wkręceni” czy „Planeta singli”. Para poznała się podczas studiów, a w 2013 roku wzięli ślub. Wychowują razem dwie córki, Barbarę i Hannę.
-W dzieciństwie Zuzia okazywała się bardziej wstydliwa nawet ode mnie. W 1989 roku dostałem główną rolę w pewnym niemieckim filmie. 6-letnia wówczas Zuzia miała zagrać epizodzik, dosłownie jedną kwestię. Kłopotów było z nią co niemiara. Nigdy nie pomyślałbym, że zostanie aktorką. A tymczasem moja druga córka wybiera się do szkoły teatralnej… – opowiadał dla „Wywiadowców” Grabowski w 2010 roku.
Taki sam scenariusz
Młodsza córka Andrzeja Grabowskiego, Katarzyna tak samo jak jej siostra, także została aktorką. Grała w takich serialach jak „M jak miłość”, „Diagnozy” czy „Zakochanych po uszy”. Na łódzkiej filmówce poznała swojego przyszłego męża, Damiana Kulca, który grał m.in w „Ojcu Mateuszu”. Para, która utrzymuje swój związek z dala od mediów, zawarła związek małżeński i doczekała się córki Jagody.
-Wyrzucam sobie. Ja nie jestem najlepszym dziadkiem. Nie mam zbyt wiele czasu dla żadnej z wnuczek. Dwie starsze wnuczki już się mnie nie boją, ale najmłodsza jeszcze jak mnie widzi, to od razu w płacz i do mamy, mimo że moją fotografię, jak mnie nie było, przyszła i pocałowała – wyznał Andrzej Grabowski portalowi „Co za tydzień”.