21 listopada na Cmentarzu Parafialnym św. Katarzyny w Warszawie odbyła się uroczystość pożegnalna Rafała „Pono” Poniedzielskiego – jednego z najbardziej charyzmatycznych i wpływowych twórców polskiego hip–hopu. W ciszy, przy jesiennym wietrze i zapachu palonych zniczy, żegnali go bliscy, przyjaciele oraz przedstawiciele kilku generacji rodzimej sceny rapowej. Atmosfera była gęsta od emocji: smutku, wdzięczności i niedowierzania.
- Kim był Rafał „Pono” Poniedzielski? Filary sceny i pokolenie wychowane na ZIP Składzie
- Symboliczny gest, który zaskoczył wszystkich uczestników pogrzebu
- Karawan jak gwiezdny horyzont – wizualna oprawa, która mówiła więcej niż słowa
- Dlaczego pogrzeb Pono był tak wyjątkowy?
- Dziedzictwo, które zostanie z nami na długo
- Rafał „Pono” Poniedzielski – żegnamy legendę, która nie przestanie inspirować
- Co myślisz?
Rafał „Pono” Poniedzielski zmarł 6 listopada 2025 roku. Miał 49 lat. Pozostawił po sobie twórczość, która zmieniła polski rap i ukształtowała świadomość muzyczną tysięcy słuchaczy. Jego odejście stało się symbolicznym zamknięciem pewnej epoki.
Kim był Rafał „Pono” Poniedzielski? Filary sceny i pokolenie wychowane na ZIP Składzie
Jako współtwórca duetu z Sokołem i filar ZIP Składu, Pono na trwałe wpisał się w historię polskiej muzyki. To właśnie on współodpowiadał za projekty, które dziś mają status klasyków – albumy, które stały się fundamentem rozwoju gatunku i kultury ulicznej.
To dlatego w ostatniej drodze towarzyszyli mu artyści zarówno z czasów pierwszych płyt ZIP Składu, jak i przedstawiciele młodszej generacji, dla których był mentorem i inspiracją. Pojawili się m.in. reprezentanci stołecznej sceny, producenci, zaprzyjaźnione ekipy, a także słuchacze, którzy przyjechali z całej Polski, by oddać mu hołd.
Wspominano go jako człowieka spokojnego, wrażliwego, lecz niezwykle konsekwentnego. Wielu podkreślało, że był jednym z nielicznych artystów, którzy potrafili połączyć uliczną autentyczność z inteligencją i kulturą osobistą.
Symboliczny gest, który zaskoczył wszystkich uczestników pogrzebu
Ceremonia od początku była pełna znaczących symboli, jednak jeden element szczególnie poruszył zgromadzonych. W karawanie, obok dużego, czarno-białego portretu rapera, umieszczono przedmiot, którego na pogrzebach praktycznie się nie spotyka.
Nie była to tradycyjna urna – zamiast niej stojący przy karawanie zobaczyli okrągłe naczynie, przypominające ręcznie rzeźbioną kulę z onyxu, osadzoną na eleganckiej, złotej podstawie. Z bliska widać było, że kolorystyka kamienia układa się w fale, przechodzące od jasnych tonów beżu po głęboką, butelkową zieleń.
Na powierzchni widniał grawer:
„Rafał Artur Poniedzielski
06.10.1976 – 06.11.2025”
To niezwykle rzadko spotykana forma – urna w kształcie pełnej, ciężkiej sfery. Wiele osób szeptem komentowało, że jej kształt może symbolizować pełnię, cykl, zamknięcie historii, ale także siłę i nieśmiertelność twórcy.
Karawan jak gwiezdny horyzont – wizualna oprawa, która mówiła więcej niż słowa
W połączeniu z futurystycznym wnętrzem karawanu, podświetlanym setkami drobnych świetlnych punktów, całość wyglądała jak kosmiczna przestrzeń – jak gwiaździste niebo. Efekt był nie tylko spektakularny, ale też głęboko poruszający. Wzrok wszystkich kierował się w jedno miejsce: ku symbolicznej sferze spoczywającej tam, gdzie zwykle stoi urna.
Ten widok stał się momentem, w którym wielu ze zgromadzonych nie potrafiło już powstrzymać łez. W powietrzu czuć było to samo milczące zrozumienie – że odchodzi ktoś, komu zawdzięcza się o wiele więcej niż tylko muzykę.
Dlaczego pogrzeb Pono był tak wyjątkowy?
Uczestnicy podkreślali, że dawno nie widzieli uroczystości tak przemyślanej i pełnej osobistych akcentów. Każdy element – od charakterystycznej oprawy karawanu, przez symboliczne światła, po nietypową formę urny – zdawał się tworzyć opowieść o człowieku, który żył i tworzył po swojemu, odważnie i bez kompromisów.
Mówiono o nim jako o artyście z wizją, który nigdy nie bał się ryzyka, a w muzyce zawsze był o krok przed resztą. O jego wpływie na kulturę uliczną można by napisać nie jedną książkę – i zapewne kiedyś tak się stanie.
Dziedzictwo, które zostanie z nami na długo
Choć odszedł, jego twórczość i sposób bycia pozostaną żywe. Za każdym razem, gdy w eterze wybrzmi klasyk ZIP Składu, ktoś przypomni sobie słowa, które kształtowały całe pokolenia. Ten pogrzeb był dowodem, że pamięć o nim nie wyblaknie.
Uroczystość zakończyła się wspólną modlitwą i minutą ciszy. Po wyjściu z cmentarza wielu uczestników długo stało w grupach, rozmawiając o jego wpływie i o tym, jak bardzo zmienił polski rap.
Rafał „Pono” Poniedzielski – żegnamy legendę, która nie przestanie inspirować
Choć nie ma go już między nami, jego muzyka wciąż gra – i grać będzie. A obraz okrągłej, misternie wykonanej urny pod gwiaździstym światłem karawanu prawdopodobnie zapisze się na lata w historii polskiego hip–hopu jako symbol odejścia twórcy absolutnie wyjątkowego.
Wspomnienia pozostaną, tak jak pozostanie jego głos.
Te gwiazdy osobiście towarzyszyły Pono w ostatniej drodze:































