Radom miał być w ostatnich dniach sierpnia stolicą lotnictwa. Tysiące widzów czekało na powietrzne widowisko, w którym miały wziąć udział najlepsze ekipy i piloci świata. Zamiast spektakularnych manewrów i huku silników, miasto pogrążyło się jednak w ciszy i żałobie. 28 sierpnia, podczas przygotowań do Air Show, doszło do tragedii.
Major Maciej „Slaba” Krakowian, jeden z najbardziej doświadczonych pilotów F-16 w Polsce, nie wrócił z lotu treningowego. Jego maszyna runęła na ziemię po godz. 19. Pilot zginął na miejscu.
Lider Tiger Demo Team
„Slaba” był postacią wyjątkową w polskim lotnictwie. Od lat związany z elitarnym Tiger Demo Team, stał się ambasadorem biało-czerwonych skrzydeł na międzynarodowych pokazach lotniczych. Widzowie w Polsce i za granicą pamiętają jego precyzję, odwagę i widowiskowe akrobacje w F-16 – myśliwcu, który dla Krakowiana był drugim domem.
Dla kolegów z jednostki był nie tylko mistrzem w powietrzu, ale też człowiekiem pełnym pasji i skromności. Jego śmierć pozostawiła ogromną pustkę w środowisku lotniczym.
Śledztwo pod nadzorem prokuratury
Na miejscu katastrofy natychmiast rozpoczęto intensywne działania. Pracowało 14 wojskowych prokuratorów, a teren objęty śledztwem obejmuje około 20 hektarów. Zabezpieczono czarną skrzynkę, która – jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Skiba – najpewniej zostanie przebadana poza granicami kraju.
Śledczy prowadzą czynności nie tylko w miejscu tragedii, ale także w jednostce, z której wystartował myśliwiec. Sprawa została zakwalifikowana jako „spowodowanie katastrofy w ruchu lotniczym skutkującej śmiercią osoby kierującej samolotem”.
Decyzja MON i konsekwencje dla polskiego lotnictwa
W obliczu tragedii Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu lotów wszystkich F-16 – z wyjątkiem tych realizowanych w ramach ochrony przestrzeni powietrznej. Całe Air Show w Radomiu zostało odwołane.
To symboliczny gest szacunku wobec majora Krakowiana, ale też decyzja podyktowana koniecznością przeprowadzenia szczegółowych analiz bezpieczeństwa.
Cisza zamiast kamer
Najbliżsi pilota poprosili o jedno – by ostatnie pożegnanie odbyło się w ciszy, z dala od błysku fleszy i obecności mediów. Rodzina, pogrążona w bólu, pragnie prywatnej ceremonii, podczas której w skupieniu i intymności będzie mogła pożegnać męża, ojca, brata i syna.
Prośba ta spotkała się ze zrozumieniem. Bo choć Maciej „Slaba” Krakowian był postacią publiczną, bohaterem nieba i dumą polskiego lotnictwa, w tych najtrudniejszych chwilach pozostał przede wszystkim człowiekiem – i jako taki zasługuje na spokój.
Polska żegna jednego z najlepszych
Śmierć majora Krakowiana to nie tylko tragedia dla jego bliskich i kolegów z jednostki. To także strata dla całej Polski. Jego popisy lotnicze inspirowały młodych pilotów, a pasja do latania budziła podziw widzów na całym świecie.
Radom miał być miejscem święta lotnictwa, stał się miejscem żałoby. W pamięci wielu pozostanie obraz białych i czerwonych smug na niebie – symbol marzeń, odwagi i poświęcenia, które nierozerwalnie łączyły się z postacią Macieja „Slaby” Krakowiana.

























