Była u szczytu kariery, miała kochającego męża i córeczkę. Od lat narzekała na mężczyznę, który ją prześladował. Nie spodziewała się najgorszego.
Kiedy miała 17 lat Agnieszka Kotlarska zgłosiła się do jednej z agencji modelek we Wrocławiu. Była świadoma swojej urody i od razu dostała angaż w pokazach mody i reklamach. Wtedy wypatrzył ją on, Jerzy i już nie odpuścił.
Informatyk z wykształcenia
– To był rok 1990. Przechodziłem koło salonu sukien ślubnych La Mirage w centrum Wrocławia. I wtedy ujrzałem ją po raz pierwszy – wspominał przed sądem Jerzy L., urodzony w 1960 roku, informatyk z wykształcenia, po Politechnice Wrocławskiej.
Chodził za Agnieszką krok w krok. Gdy wracała ze szkoły poszedł do niej.
– Czy pozwolisz, aby krasnoludek dotrzymał towarzystwa królewnie?
Ona zgodziła się i Jerzy odprowadził ją do domu. Potem pisał listy, ale i śledził. Czasami musiała uciekać przed nim. Po latach jej mama Halina przytoczyła jej słowa.
– Mamo, on jest straszny. Taki, jakby chciał mnie zabić” – żaliła się Agnieszka Kotlarska.
Miss Polski, Miss International
W 1991 roku, gdy miała zaledwie 19 lat, zdobyła tytuł Miss Polski i tam poznała swojego przyszłego męża Jarosława Świątka, który zasiadał w jury konkursu. Potem jako pierwsza Polka sięgnęła po koronę Miss International w Tokio.


Jej sukcesy śledził Jerzy i wycinał wszystkie informacje o niej z gazet. Potem zezłościł się na nią, gdy dowiedział się, że spotyka się z jurorem Miss Polski. Na ścianach wieżowca, gdzie mieszkała Agnieszka z rodzicami wypisał farbą: „K… Kotlarska”, „Miss ciągnie ch… organizatorowi”. Ojciec, mama oraz jej narzeczony zamalowali obraźliwe napisy, ale oprawca wracał i robił to znowu. Rodzice Miss musieli zmienić mieszkanie.
Ona podpisała kontrakt z amerykańską agencją modelek i na trzy lata wyjechała do Nowego Jorku. Chodziła na wybiegach u Calvina Kleina i Ralpha Laurena i reklamowała kosmetyki, a billboardy z Agnieszką wisiały na ulicach w USA. Tam też w Nowym Jorku wzięła ślub z Jarosławem Świątkiem i po kilku latach urodziła im się córka Patrycja.


„Ja mam męża. Daj mi spokój”
W 1996 roku wróciła z rodziną do Wrocławia i tam kupili dom oraz kontynuowała pracę jako modelka już w kraju. Jerzy dowiedział się o niej i zaczął wydzwaniać.
– Ja mam męża. Dziecko. Daj mi spokój – odpowiadała.
27 sierpnia 1996 roku Jerzy wyszedł z pracy koło godziny 14 i pojechał autobusem pod jej dom. Stanął naprzeciwko i czekał. Kiedy wyszła z mężem i córeczką wsiadła do auta. On podszedł do ich i krzyknął:
– Agnieszka, czy mnie pamiętasz?
– To chyba ten psychol, który za mną chodzi – powiedziała do męża.
Jarosław wysiadł z auta, a żona podała mu telefon, żeby zadzwonił na policje. Wtedy dostał cios w biodro nożem, który miał przy sobie stalker. Upadł i z auta wyszła Agnieszka, mimo, że on wołał do niej, żeby tego nie robiła. Nie posłuchała i rzuciła się na plecy oprawcy krzycząc:
– Zostaw go!
On odwrócił się i pięć razy uderzył ją nożem w serce i płuca. Nie przeżyła.
Powstał dokument
Jeszcze w tym roku HBO MAX wyemituje trzyodcinkowy serial pt. „Zabić Miss„.
Reżyserem i współscenarzystą trzyodcinkowego serialu dokumentalnego jest Maciej Bieliński, a współautorką scenariusza – Ewa Wilczyńska. Za zdjęcia odpowiada Tomasz Ziółkowski, za montaż Agnieszka Białek, a za scenografię Katarzyna Małek. Projekt jest współfinansowany przez PISF oraz Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu.
– Śmierć Agnieszki Kotlarskiej była niewątpliwie jedną z najbardziej wstrząsających zbrodni w historii polskiego show-biznesu. Naszym celem było opowiedzenie tej historii w sposób spokojny i wyważony – tak, by oddać hołd polskiej Miss, a jednocześnie pokazać mechanizm niebezpiecznej obsesji, która brutalnie przerwała jej życie. To także opowieść o nieuchronnej traumie, prześladującej najbliższych przez wiele lat – mówi Magda Szczawińska, producentka filmu oraz dyrektorka ds. produkcji dokumentalnych TVN Warner Bros. Discovery.



























