Mąż Małgorzaty Pieczyńskiej nie chce mieszkać w Polsce. Powód zaskakuje

Klaudia Iwaszkiewicz
3 min przeczytany

Małgorzata Pieczyńska od lat dzieli życie między Polską a Szwecją. W najnowszym wywiadzie aktorka wyznała, że jej mąż, Gabriel Wróblewski nie zamierza wracać do ojczyzny.

Małgorzata Pieczyńska, znana i ceniona aktorka teatralna oraz filmowa od lat dzieli życie pomiędzy Polską a Szwecją. Zanim jednak odnalazła szczęście miała za sobą nieudane małżeństwo z aktorem Andrzejem Pieczyńskim. Ich związek trwał sześć lat i zakończył się rozstaniem.


– Na początku miałam nadzieję, że będzie to udane małżeństwo. Niestety, żyłam złudzeniami – wyznała w rozmowie z „Rewią”.

Przełom nastąpił podczas pracy nad filmem „Jezioro Bodeńskie” Andrzeja Zaorskiego. To właśnie wtedy reżyser przedstawił Małgorzacie Pieczyńskiej Gabriela Wróblewskiego, starszego o 13 lat biznesmena od lat mieszkającego w Szwecji. Między parą natychmiast zaiskrzyło, jednak na drodze do wspólnej przyszłości stanęła odległość ponad 1,6 tys. kilometrów.

Aktorka nie chciała rezygnować z kariery w Polsce, a jej partner miał silne zobowiązania zawodowe w Szwecji. Ostatecznie decydowała się na przeprowadzkę nie porzucając jednak sceny i ekranu. Dziś regularnie występuje zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Dlaczego nie chce wracać do Polski?

W najnowszym wywiadzie dla „Twojego Stylu” aktorka przyznała, że jej mąż nie zamierza wrócić do ojczyzny. Decyzja ta ma podłoże polityczne i społeczne.


Żałuję. A jednocześnie go rozumiem. Ponad 6 procent głosów poparcia dla Grzegorza Brauna w wyborach prezydenckich było dla męża jak policzek. Tego nie może znieść. Mamy w Warszawie mieszkanie przy Nowym Świecie, Gabryś nieraz był świadkiem marszów pod hasłem „Polska dla Polaków”. No, nie… Mąż czuje się bezpieczniej w Szwecji – podkreśliła.

Małgorzata Pieczyńska zaznaczyła jednak, że nie planuje przenosić się na stałe do Szwecji. Jak wyznała, jej życie to balansowanie między Warszawą a Sztokholmem, a przede wszystkim obecność u boku ukochanego.

Ostatnio dotarło do mnie z całą mocą, że jestem tam tylko dla Gabrysia. (…) Mam Warszawę i Sztokholm, swoją pracę, jogę, którą od ponad 20 lat codziennie ćwiczę. Mam Gabrysia. Można ciągle narzekać i chcieć więcej albo żyć pełnią życia tu i teraz, grając jak najlepiej tymi kartami, które trzyma się w ręku – podsumowała.

Aktorka zdradziła również, że ważną rolę w jej życiu odegrał dramaturg i reżyser Helmut Kajzar. Fragment jego „Manifestu teatru metacodziennego”

„Postaraj się z codziennego krojenia chleba uczynić krojenie tortu urodzinowego” stał się jej życiowym mottem.

Małgorzata Pieczyńska / fot. KAPiF
Małgorzata Pieczyńska / fot. KAPiF

Co myślisz?

Udostępnij ten artykuł
Interesuje się mediami oraz recenzowaniem książek. W wolnych chwilach gram na gitarze i słucham ulubionej muzyki.
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.