Małgorzata Pieczyńska od lat dzieli życie między Polską a Szwecją. W najnowszym wywiadzie aktorka wyznała, że jej mąż, Gabriel Wróblewski nie zamierza wracać do ojczyzny.
Małgorzata Pieczyńska, znana i ceniona aktorka teatralna oraz filmowa od lat dzieli życie pomiędzy Polską a Szwecją. Zanim jednak odnalazła szczęście miała za sobą nieudane małżeństwo z aktorem Andrzejem Pieczyńskim. Ich związek trwał sześć lat i zakończył się rozstaniem.
– Na początku miałam nadzieję, że będzie to udane małżeństwo. Niestety, żyłam złudzeniami – wyznała w rozmowie z „Rewią”.
Przełom nastąpił podczas pracy nad filmem „Jezioro Bodeńskie” Andrzeja Zaorskiego. To właśnie wtedy reżyser przedstawił Małgorzacie Pieczyńskiej Gabriela Wróblewskiego, starszego o 13 lat biznesmena od lat mieszkającego w Szwecji. Między parą natychmiast zaiskrzyło, jednak na drodze do wspólnej przyszłości stanęła odległość ponad 1,6 tys. kilometrów.
Aktorka nie chciała rezygnować z kariery w Polsce, a jej partner miał silne zobowiązania zawodowe w Szwecji. Ostatecznie decydowała się na przeprowadzkę nie porzucając jednak sceny i ekranu. Dziś regularnie występuje zarówno w Polsce, jak i za granicą.
Dlaczego nie chce wracać do Polski?
W najnowszym wywiadzie dla „Twojego Stylu” aktorka przyznała, że jej mąż nie zamierza wrócić do ojczyzny. Decyzja ta ma podłoże polityczne i społeczne.
– Żałuję. A jednocześnie go rozumiem. Ponad 6 procent głosów poparcia dla Grzegorza Brauna w wyborach prezydenckich było dla męża jak policzek. Tego nie może znieść. Mamy w Warszawie mieszkanie przy Nowym Świecie, Gabryś nieraz był świadkiem marszów pod hasłem „Polska dla Polaków”. No, nie… Mąż czuje się bezpieczniej w Szwecji – podkreśliła.
Małgorzata Pieczyńska zaznaczyła jednak, że nie planuje przenosić się na stałe do Szwecji. Jak wyznała, jej życie to balansowanie między Warszawą a Sztokholmem, a przede wszystkim obecność u boku ukochanego.
– Ostatnio dotarło do mnie z całą mocą, że jestem tam tylko dla Gabrysia. (…) Mam Warszawę i Sztokholm, swoją pracę, jogę, którą od ponad 20 lat codziennie ćwiczę. Mam Gabrysia. Można ciągle narzekać i chcieć więcej albo żyć pełnią życia tu i teraz, grając jak najlepiej tymi kartami, które trzyma się w ręku – podsumowała.
Aktorka zdradziła również, że ważną rolę w jej życiu odegrał dramaturg i reżyser Helmut Kajzar. Fragment jego „Manifestu teatru metacodziennego”
– „Postaraj się z codziennego krojenia chleba uczynić krojenie tortu urodzinowego” stał się jej życiowym mottem.



























