Maja Komorowska w niezwykle osobistym wywiadzie wraca do doświadczeń, które na zawsze ją ukształtowały. Aktorka opowiada o chorobie, pracy w szpitalu dziecięcym i myślach o porzuceniu aktorstwa na rzecz medycyny. Jej słowa poruszają szczerością i spokojem, z jakim mówi o cierpieniu, empatii i sensie pomagania innym.
Maja Komorowska pracowała w szpitalu
Maja Komorowska w rozmowie „Twój styl” wraca do czasu, który na zawsze wpłynął na jej sposób myślenia o życiu, cierpieniu i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Zanim aktorstwo stało się jej główną drogą, bardzo bliska była jej medycyna. Aktorka nie ukrywa, że realnie rozważała zupełnie inną przyszłość taką, w której pomagałaby ludziom poza sceną.
Myślałam o medycynie, pomagałam w szpitalu dzieci. Dzięki niej zapomniały o chorobie
Kontakt z chorymi dziećmi był dla niej doświadczeniem formującym. Maja Komorowska podkreśla, że to właśnie tam nauczyła się uważności, empatii i ciszy, tej, która nie wymaga słów, ale obecności.
Jak przyznaje, aktorstwo i pomaganie innym bardzo szybko zaczęły się w jej życiu przenikać.
Maja Komorowska o dosiwadczeniu
Aktorka mówi wprost, że z biegiem lat coraz silniej odczuwała potrzebę dzielenia się doświadczenie, zarówno scenicznym, jak i życiowym. Choroba, cierpienie i przemijanie stały się dla niej tematami, od których nigdy nie uciekała, lecz próbowała je zrozumieć i oswoić.
Człowiek żyje długo i wymaga potrzeby podzielenia się
Maja Komorowska podkreśla, że to właśnie rozmowa, uważność i obecność drugiego człowieka mają ogromną siłę często większą niż słowa czy role.
W jej opowieści nie ma patosu, jest za to spokój i dojrzałość wynikająca z lat obserwacji ludzkich historii.
Pomaganie daje sens. Nawet wtedy, gdy wydaje się, że nie możemy zrobić wiele
Jej wyznanie pokazuje Maję Komorowską nie tylko jako wybitną aktorkę, ale także jako osobę głęboko zanurzoną w realnym doświadczeniu życia z jego bólem, kruchością i nadzieją.


Zobacz także:
Maja Komorowska napadnięta w windzie. To zmieniło jej życie























