Do mediów dotarła smutna informacja o śmierci mamy Tomasza Sianeckiego — dziennikarza TVN i TVN24 oraz jednego z najbardziej rozpoznawalnych prowadzących programu „Szkło kontaktowe”. Wiadomość została potwierdzona nekrologiem opublikowanym na stronie wyborcza.pl, w którym koledzy i koleżanki z redakcji złożyli rodzinie wyrazy współczucia.
Choć Tomasz Sianecki od lat obecny jest w przestrzeni medialnej i regularnie gości w domach widzów za sprawą popularnego programu publicystyczno-satyrycznego, prywatnie pozostaje osobą bardzo zdystansowaną wobec show-biznesowego zgiełku. Tym bardziej poruszające są słowa wsparcia, jakie skierowali do niego współpracownicy.
W nekrologu, który ukazał się 28 stycznia, czytamy:
„Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci mamy naszego kolegi Tomasza Sianeckiego. Tomku, przyjmij wyrazy najszczerszego współczucia, wsparcia i solidarności. W tym trudnym czasie jesteśmy z tobą. Rodzinie oraz bliskim składamy najszczersze kondolencje”.
Pod podpisem znaleźli się dziennikarze i pracownicy TVN, TVN24, „Szkła kontaktowego” oraz „Faktów”.


Tomasz Sianecki – dziennikarz, który chroni prywatność
Tomasz Sianecki od lat uchodzi za jednego z najbardziej profesjonalnych i jednocześnie najbardziej powściągliwych medialnie dziennikarzy. Choć widzowie znają go z charakterystycznego stylu prowadzenia „Szkła kontaktowego”, sam unika opowiadania o życiu prywatnym.
Jest mężem Aleksandry, z którą wychowuje syna Kacpra, urodzonego w 2006 roku. Rodzina pozostaje poza blaskiem fleszy — Sianecki rzadko pojawia się na branżowych wydarzeniach i niemal nie publikuje prywatnych treści w mediach społecznościowych.
Znany jest natomiast ze swojej sportowej pasji. W wolnym czasie chętnie biega, jeździ na nartach i śledzi piłkę nożną. To właśnie aktywność fizyczna od lat stanowi dla niego sposób na odreagowanie zawodowych napięć.
Wspomnienia z dzieciństwa. „Moi rodzice wciąż tam mieszkają”
Choć Tomasz Sianecki strzeże prywatności, w jednym z archiwalnych wywiadów z 2010 roku dla serwisu naszemiasto.pl zdecydował się wrócić pamięcią do lat dzieciństwa i rodzinnych stron.
Dziennikarz wspominał wtedy:
— Od urodzenia przez dziewięć lat mieszkałem w Mińsku Mazowieckim, który jest położony 40 kilometrów na wschód od Warszawy.
Jak opowiadał, przełomowym momentem była przeprowadzka do stolicy:
— Dopiero w 1969 r. przeprowadziłem się z rodzicami do Warszawy. Mieszkaliśmy na pograniczu Sadyby i Czerniakowa, nieopodal ulicy Powsińskiej. Moi rodzice wciąż tam mieszkają, tak jak moi koledzy z podstawówki i znajomi z podwórka.
Te słowa dziś nabierają szczególnego znaczenia — pokazują silną więź Sianeckiego z domem rodzinnym i miejscami, które ukształtowały go na długo przed medialną karierą.


Kolejna bolesna strata w rodzinie dziennikarza
Śmierć mamy to dla Tomasza Sianeckiego kolejny ogromny cios. W 2022 roku pożegnał swojego ojca. Wówczas, podczas emisji „Szkła kontaktowego”, zdobył się na bardzo osobiste wyznanie na antenie.
Powiedział wtedy:
— Dzisiaj pożegnałem jednego z dwojga najwierniejszych widzów „Szkła kontaktowego”. Tato, dzięki za wszystko.
Krótka, ale niezwykle poruszająca wypowiedź pokazała widzom inną twarz znanego dziennikarza — człowieka przeżywającego prywatną stratę, mimo zawodowej roli i telewizyjnej kamery.
Fala wsparcia z redakcji i środowiska medialnego
Choć Tomasz Sianecki nie zabiera głosu publicznie w sprawach osobistych, reakcja redakcji TVN i TVN24 pokazuje, jak dużym szacunkiem cieszy się wśród współpracowników. Nekrolog opublikowany na wyborcza.pl to nie tylko formalne kondolencje, ale także wyraźny sygnał solidarności środowiska dziennikarskiego.
W branży, w której tempo pracy bywa bezlitosne, takie gesty mają szczególne znaczenie — przypominają, że za ekranowymi rolami stoją realni ludzie i ich osobiste dramaty.
Cisza zamiast rozgłosu
Sianecki pozostaje wierny swojej postawie: brak medialnych komentarzy, brak wpisów w sieci, skupienie na rodzinie. To konsekwentna strategia, którą realizuje od lat — prywatność nie jest dla niego elementem publicznej narracji.
Dla wielu widzów to właśnie ta powściągliwość buduje jego autorytet.
Kondolencje dla Tomasza Sianeckiego
Redakcja, współpracownicy i widzowie łączą się dziś w bólu z Tomaszem Sianeckim i jego bliskimi. Śmierć matki to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, a fakt, że dziennikarz musiał zmierzyć się już wcześniej z odejściem ojca, czyni ten czas szczególnie ciężkim.
Dziennikarzowi oraz jego rodzinie składamy najszczersze kondolencje.

























