Doda skrytykowała Joannę Krupę w Sejmie. Za co?

Katarzyna Pasztaleńska
7 min przeczytany
Joanna Krupa i Doda w Sejmie

Środowe popołudnie w Sejmie upłynęło pod znakiem gorącej dyskusji o losie bezdomnych zwierząt. W posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt udział wzięły znane postaci ze świata show-biznesu: Doda, Joanna Krupa oraz Małgorzata Rozenek-Majdan. Wszystkie od lat angażują się w działania na rzecz zwierząt, wspierając schroniska i fundacje.

Choć cel spotkania był wspólny – poprawa sytuacji bezdomnych psów i kotów – rozmowa szybko zeszła na temat funkcjonowania fundacji oraz sposobu finansowania interwencji. I to właśnie ta kwestia stała się zarzewiem sporu.

Fundacje pod lupą. Kto i jak powinien być przygotowany na interwencję?

Dyskusję rozpoczęła Małgorzata Rozenek-Majdan, kierując pytanie do posła Łukasz Litewka. Jej wypowiedź dotyczyła odpowiedzialności organizacji, które podejmują się ratowania zwierząt w sytuacjach kryzysowych.

„Panie pośle, czy nie jest to taka odpowiedzialność społeczna, że fundacja, która jedzie na miejsce, próbuje zabezpieczyć (…) środki finansowe do tego, że może przewidzieć, że na miejscu zastanie kilkadziesiąt psów, którymi musi teraz się zająć”

Rozenek-Majdan zwróciła uwagę na praktyczny aspekt interwencji – fundacja, która podejmuje decyzję o wyjeździe, musi mieć zabezpieczone środki nie tylko na transport, ale też na leczenie, karmę, opiekę weterynaryjną i dalsze utrzymanie zwierząt. Bez finansowej poduszki bezpieczeństwa pomoc może okazać się iluzoryczna.

„Tu jest mój BLIK, proszę wpłacać”. Hipotetyczny scenariusz Łukasza Litewki

Łukasz Litewka odpowiedział, kreśląc obraz hipotetycznej sytuacji, która – jak sugerował – może rodzić poważne wątpliwości.

„Proszę sobie wyobrazić sytuację. (…) Jutro zamyka się jakieś patoschronisko w Polsce i ja, Łukasz Litewka, który też mam fundację i wpadłem na to, by uratować psa z tego schroniska, mam do niego 400 km. Jadę, (..) tu jest mój BLIK, proszę wpłacać” — mówił.

Poseł wskazał na problem zbiórek organizowanych w trybie pilnym, często pod wpływem emocji opinii publicznej.

„Dojeżdżam na miejsce i okazuje się, że przede mną inne fundacje, zabrały wszystkie psy, a ja na koncie mam 20 tys. zł. I nie mam ani jednego psa, bo nie mogę go wziąć” — dodał.

W jego ocenie państwo nie jest przygotowane systemowo na sytuacje kryzysowe, a brak jasnych procedur może prowadzić do chaosu, konkurencji między organizacjami i niejasności finansowych.

Joanna Krupa: „Te pieniądze idą na inne psy”

Na tę argumentację zareagowała Joanna Krupa, która od lat angażuje się w działalność prozwierzęcą zarówno w Polsce, jak i za granicą. Modelka podkreśliła, że środki zebrane w trakcie interwencji nie przepadają, nawet jeśli dana akcja nie zakończy się zgodnie z pierwotnym planem.

„Te pieniądze idą na inne psy. (…) Ta organizacja pracuje na inne schroniska”

Krupa argumentowała, że fundacje działają w sposób ciągły – nie od akcji do akcji – a zgromadzone środki pozwalają reagować na kolejne dramatyczne sytuacje. Jej zdaniem kluczowe jest zrozumienie specyfiki funkcjonowania trzeciego sektora.

Wstrząsające wydarzenia w Bytomiu i Sobolewie

Tłem debaty są dramatyczne wydarzenia z ostatnich miesięcy, które wstrząsnęły opinią publiczną. Chodzi o nieprawidłowości i dramatyczne warunki panujące w schroniskach w Bytom i Sobolew. To właśnie te przypadki wywołały falę społecznego oburzenia i przyczyniły się do wzrostu liczby spontanicznych zbiórek.

Litewka apelował o rozsądek i systemowe rozwiązania, podkreślając, że państwo powinno być przygotowane na kryzysy, a nie reagować wyłącznie pod presją medialnych doniesień.

„Fundacje muszą być gotowe na awarię”

Joanna Krupa kontynuowała swoją argumentację, zwracając uwagę na konieczność stałego zabezpieczania środków finansowych.

„Wiem, że fundacje muszą cały czas pytać o pieniądze, bo będą gotowi na awarię. (…) Jak jest awaryjna sytuacja, jest powódź i nie mają milionów na koncie, jak pomogą? (…) Oni muszą być przygotowani do pomagania tym zwierzętom, ludziom. (…) Jak ktoś siedzi w tym przez tyle lat, to wie, jak fundacje działają, oni potrzebują mieć pieniądze” — mówiła.

Modelka podkreśliła, że wysokie kwoty na koncie organizacji nie powinny automatycznie budzić podejrzeń. W jej ocenie to raczej dowód odpowiedzialności i gotowości do działania.

„Nie zazdroszczę, że fundacja ma miliony na koncie. Dla mnie najważniejsze, że robią coś dla zwierząt. Jak jest awaria, jadą, robią. (…) Te fundacje błagają, by odwrócić ten cały hejt. Ludzie już nie wpłacają (…) Była dobra robota, a teraz idzie opossite direction [z ang. — w drugą stronę]”

Krupa zwróciła uwagę na rosnącą falę krytyki wobec organizacji pozarządowych, która – jej zdaniem – może skutkować spadkiem wpłat i osłabieniem realnej pomocy dla zwierząt.

Doda: „Możemy się skupić na meritum?”

W pewnym momencie wyraźnie zirytowana przebiegiem rozmowy Doda zabrała głos, wskazując, że spotkanie zaczyna odbiegać od pierwotnego celu.

„Przepraszam czy to jest komisja o zwierzętach, czy o fundacji, bo nie rozumiem? Tu bronimy praw zwierząt, a nie praw fundacji, póki co. Możemy się skupić na meritum? Każdy ma dużo spraw, swoje zdanie, może się ono różnić z opinią Joanny czy Małgorzaty, ale nie przerywajmy sobie”

Artystka zwróciła również uwagę na kulturę dyskusji, podkreślając, że jej wypowiedzi były przerywane.

„Nie róbmy ataku srok, tylko niech każdy swoje zdanie wypowie, bo może w końcu dojdziemy do meritum, jak przez 30 lat się nie udało” — powiedziała.

Jej słowa można odczytać jako apel o uporządkowanie debaty i skoncentrowanie się na najważniejszym – systemowej ochronie praw zwierząt.

Spór o fundacje czy walka o skuteczny system?

Środowe posiedzenie pokazało, jak skomplikowana jest rzeczywistość organizacji prozwierzęcych w Polsce. Z jednej strony – potrzeba transparentności i jasnych zasad finansowania. Z drugiej – realia pracy w sytuacjach kryzysowych, które wymagają natychmiastowej reakcji i zabezpieczonych środków.

Emocje, które pojawiły się podczas dyskusji, świadczą o wadze problemu. Bezdomność zwierząt, dramatyczne warunki w niektórych schroniskach i brak spójnego systemu kontroli to kwestie, które od lat powracają w debacie publicznej.

Jedno wydaje się pewne: niezależnie od różnic w podejściu, wszystkie strony deklarują wspólny cel – skuteczniejszą ochronę zwierząt. Pytanie brzmi, czy po burzliwej wymianie zdań uda się wypracować konkretne rozwiązania, które wyjdą poza medialne emocje i przyniosą realną zmianę.

Co myślisz?

Udostępnij ten artykuł
Uwielbiam komedie i muzykę popularną, chociaż nie stronię od klasycznej czy jazzowej. Spełniona zawodowo i prywatnie mama dwojga dzieci. "Cierpliwość jest podporą słabych, niecierpliwość ruiną silnych" – to moja życiowa dewiza.
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.