Co robią synowie zmarłego Stanisława Sojki?

Anna Markiewicz
4 min przeczytany
Stanislawa Sojka/ONS

Synowie Stanisława Sojki poszli w artystyczne kierunki, chociaż ojciec chciał, żeby sami wybrali swoje zawody. Co robią Jakub, Antoni, Janek i Marcin, dzieci zmarłego tragicznie wokalisty?

Artysta przyznał, że nie ukierunkowywał swoich dzieci na to, co mają robić w przyszłości. Dał im pełną swobodę. Kiedy dorastali w domu z muzyką na dobrym poziomie, słuchali ojca nie mogli wybrać inaczej. Synowie odziedziczyli po nim pasję do muzyki. 

Już jako kilkuletni chłopiec brałem swoje pałki do perkusji i jeździłem z ojcem na koncerty. Uwielbiałem sale koncertowe i teatralne. Mogłem wchodzić na pomosty dla oświetleniowców, zaglądać do różnych zakamarków, przebywać wśród muzyków, dotykać instrumentów – opowiadał 44-letni teraz Jakub Sojka dla „Gali”.

Dalej ten sam syn przyznał o swoim ojcu.

– Odkąd pamiętam, zawsze wiedziałem, że będę grał z tatą. Od początku dobrze nam się grało. Wydaje mi się, że im dłużej razem pracujemy, tym lepiej się rozumiemy.

Pracowali z ojcem

Jakub Sojka jest perkusistą, a trzy lata młodszy od niego Antoni dba o nagłośnienie ich koncertów. Kiedy chłopaki mieli po 12 i 9 lat ojciec rozstał się z ich matką Iwoną i odszedł do innej kobiety. Oni wyjechali na warmińską wieś.

– Straciliśmy kolegów, ale szybko zdobyliśmy nowych. Poza tym same zyski. Gdybym się nie wyprowadził z Warszawy, może byłbym teraz nabzdyczonym synem celebryty albo browniarzem chodzącym po klatkach – wyznał Jakub Sojka.

Podkreślali, że nigdy nie stracili kontaktu z ojcem.

– Tata nas nigdy nie zostawił. Zawsze mogliśmy na niego liczyć. Często do nas dzwonił, więc bolesnej tęsknoty nie odczułem – opowiadali w „Gali”.

Bracia bliźniacy

Mają też braci bliźniaków. Jan i Marcin skończyli po 33 lata.

– Jaś od dziecka wykazywał również talent plastyczny. Gdy miał sześć lat, narysował kredkami rosnącą na podwórku lipę w ośmiu fazach, od rana do wieczora, w zależności od oświetlenia. I Janek widzi inaczej. Najpierw rysował komiksy, teraz z przyjacielem, klatka po klatce, animują filmy. Marcin to wybitny piłkarz, tętno wyczynowe, i humanista. Ale także świetny rytmik. Gra na bębnach jak stary afrykański dobosz. W ciągu dnia ma trzy koncepcje, co chce robić w przyszłości – tak opowiadał o nich Stanisław Sojka, kiedy mieli 16 lat.

Starsi synowie nagrali z ojcem płytę „Radical Graża”.

– Nie ma różnicy. Kiedy zacząłem grać w zespole i dostawałem od taty burę, buntowałem się. Potem zdałem sobie sprawę, że to praca i nie ma przebacz. Tata jest szefem i nie zwraca uwagi bez powodu. Ochrzania nie mnie jednego. Jeśli coś zrobiłem nie tak, jak trzeba, muszę poprawić – wspominał Jakub Sojka dla „Gali”.

Cieszyli się swoim towarzystwem

Antoni zdradził, co lubił najbardziej z ojcem.

– Wspólne koncerty. One się wiążą z podróżami, poznawaniem ludzi. Bardzo to lubię, może nawet kocham. (….) Jestem zafascynowany taty śpiewaniem. Choć znam te utwory od dziecka, wciąż słyszę nowe rzeczy – mówił dla „Gali”.

– Lubię każdą chwilę, którą spędzamy razem – tak mówił o synach Stanisław Sojka.

Artysta zmarł niespodziewanie przed koncertem w Sopocie 21 sierpnia 2025 roku.

Jakub Sojka/mat.prasowe
Jakub Sojka/mat.prasowe
Antoni Sojka/Facebook
Antoni Sojka/Facebook

Co myślisz?

- REKLAMA -
Udostępnij ten artykuł
Uwielbiam stare kino, ale i nowsze produkcje. Jestem na bieżąco z filmami. Wybieram te historyczne, wojenne, sensacyjne. Matka dwóch synów i trzech kotów. Odpoczywam przy gotowaniu i krótkich wypadach z dziećmi.
Brak komentarzy
Złota Scena
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.