W najnowszym odcinku podcastu „Legendy Showbiznesu” Barbara Bursztynowicz, aktorka od lat kojarzona z serialem „Klan” odsłoniła kulisy jej niezwykłej drogi artystycznej. Była dziewczynką, która „chowała się przed światem”, lecz mimo ogromnej nieśmiałości zdecydowała się wejść na scenę. I została tam na całe życie.
Uciekała w świat wyobraźni
Bursztynowicz przyznaje, że w dzieciństwie nie marzyła o sławie. Wręcz przeciwnie – chowała się za swoją wyobraźnią, przedmiotami, które musiały udawać coś innego, i urojonymi światami. Paradoksalnie to właśnie ta wrażliwość, skrytość i potrzeba tworzenia alternatywnych światów popchnęły ją w stronę teatru.
Byłam bardzo nieśmiałą dziewczynką, więc próbowałam się schować za czymś, za kimś. Uciekałam w świat wyobraźni.
Szkoła Teatralna. Zderzenie marzeń z brutalną rzeczywistością
Bursztynowicz dostała się do warszawskiej szkoły teatralnej. Egzaminy nie były proste: cichutki głos i nieśmiałość stanowiły ogromną barierę. Ale została dostrzeżona:
Chyba ta moja wrażliwość została dostrzeżona jako coś, z czego można ulepić w przyszłości kogoś wartościowego.
W szkole jednak szybko przekonała się jak wygląda praca w zawodzie aktora. Na drugim roku usłyszeli:
To jest bardzo trudny zawód, bardzo wymagający, bardzo niesprawiedliwy. I jeszcze jest czas, żebyście zrezygnowali.
Ale po chwili Śląska dodała coś co, utkwiło w pamięci Bursztynowicz na całe życie:
Jeśli wykonujesz to z pasją, to jest piękny zawód. Wystarczy, że raz stanęłaś na scenie – zawsze będziesz za nią tęskniła.
Śląska nie była jedyną osobą, która otworzyła młodym oczy. Rektor Tadeusz Łomnicki mówił jej wprost:
Basiu, ciebie zjedzą w teatrze, jak się nie uodpornisz.
Aleksandra Śląska – mentorka i anioł stróż
Gdy Bursztynowicz trafiła do Teatru Ateneum, Aleksandra Śląska, legenda sceny otoczyła ją opieką. Nie była to relacja łatwa, ale pełna ogromnej troski i surowej, wymagającej miłości.
Miałam takiego anioła stróża, który się mną opiekował. Dosyć dyskretnie obserwował. Czułam jej wzrok na sobie cały czas. Taki ktoś był mi potrzebny. Ja zyskałam najwięcej od niej. Ten rodzaj nadopiekuńczości, nie przekraczał granicy gdzie musiałam się bać, ja się jej nie bałam. Mimo, że była uznawana za apodyktyczną osobę, dla mnie nie taka nie była.
Śląska pomagała jej na scenie, ale też uczyła odwagi. Grały razem m.in. w spektaklu o królowej Bonie i królewnie Jagiellonce. Podczas jednej z prób powiedziała:
Byłyśmy z Aleksandrą Śląską bardzo ze sobą blisko. Wtedy nie byłam jej uczennicą, już byłam w teatrze. Pięknie się z nią grało i pamiętam taką uwagę. Śląska spojrzała na mnie po próbie i mówi tak: 'Basiu, musisz wykrzesać z siebie prawdziwe łzy’.
Bursztynowicz o współczesnym aktorstwie
W rozmowie pada też ważna obserwacja o współczesnym świecie:
Aktorzy teraz są influencerami. Tak dużo zależy od tego, ile masz tych kliknięć, wyświetleń. Trzeba codziennie coś zaoferować tak, żeby nie zniknąć.
Choć przyznaje, że dziś dróg kariery jest więcej, to przebicie się bywa równie trudne.
Biografia Barbary Bursztynowicz
Barbara Bursztynowicz (ur. 27 stycznia 1954 r. w Bielsku-Białej) to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie (1977), zadebiutowała w filmie „Sam na sam”, szybko potwierdzając swój talent rolami w takich produkcjach jak „Klincz”, „Oszołomienie”, „Na dobre i na złe”, „Apetyt na życie” czy „Ojciec Mateusz”.
Ogromną popularność przyniosła jej jednak rola Elżbiety Chojnickiej w kultowym serialu „Klan”, w którą wcielała się nieprzerwanie od 1997 do 2025 roku. Bursztynowicz od lat pracuje również w dubbingu. Jej głos znają widzowie takich animacji jak „Smerfy”, „Kacze Opowieści”, „Muminki” czy „Bob Budowniczy”.
Prywatnie jest żoną aktora Jacka Bursztynowicza, z którym tworzą jedno z najbardziej podziwinaych małżeństw w polskim show-biznesie (od 1976 roku). Mają córkę Małgorzatę. Artystka pozostaje jedną z ikon polskiego aktorstwa, inspiruje młode pokolenie i nieustannie angażuje się w działania społeczne.

























